zajeta jestem uwazaniem. slowa moje przeciwko mnie, milosc nieidealna. otwieram roztrzesione lekiem straty oczy i czynnie uwazam.
slowa ograniczaja mnie. zlosliwosc wyrazow, nieumiejetnie przyklejonych do kochajacych ust. mowisz ze zle. a ja przeciez kocham najlepiej.

zajeta jestem czekaniem. sekundy odliczam od slow do slow. nieciepliwie mierze odstepy miedzy usmiechami twoimi, blogoscia skory twej, i czekam, czekam na zycie. na ciebie wiec.

prawa dlon marzeniami rozpalona. tetno niespokojne, rysowac by chcialo. gdybym tylko wiedziala jak, jak piescic przestrzen plotna burza barw, malowalabym cie bez konca. malowalabym kacik ust, prawy, milosci wcielenie. moje ulubione miejsce ciebie.
zapach miekki twoj. kilkucentymetrowy zarys ciebie, cieplo serca w tym malym skrawku twarzy. wtapiam sie niesmialo ustami w ten stanowczy kres twoich warg.
tak moglabym zyc, przytulona do kacika ust. zmyslowy obraz ciebie.

oddech daj.