on mnie potrafi.
moge wyrywac sie swoim skomplikowaniem, tluc piesciami brudnych paranoi, wykrzykiwac metafory licznych upadkow. moglabym bez konca. a on po prostu mnie umie.
zna przez cieply spokoj i zimna furie. zna chaos moich slow niedopasowanych i senny rytm milczenia. wie.
Image Hosted by ImageShack.us
kocham calkiem banalnie. powtarzalnosc slow naszych o milosci. ale to nie one brzmia najbardziej. dzwiek naszych cial rozpalonych, spiew tesknoty i krzyk pragnienia. o bliskosci nieme wiersze. na zawsze juz.

moja pustka pachnie cukrem. piesci mnie chlodem zelaznego krzesla w kawiarni literackiej. stoliki pelne ksiazek, milion kartek przesiaknietych wonia kawy. wszystkie oczy i tak wbite w przestrzen. bo nie po slowa tu przychodzimy, ale by mysli otulic samotnoscia. wieje wiatr, zaglusza wrzask ciszy. nie czekolada, nie miekka pianka na brzegu filizanki, nawet nie szczypta cynamonu, ktorego nie znosisz. nie. to zapach cukru delikatnie piesci ten moment. ulotna won, ktorej nawet nie dojrzysz. niewidzialnej slodyczy aromat.

tak dla mnie pachniesz.