x-pression blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2007

.

35 komentarzy

po co, kurwa, po co znow probuje, jak wiem, wiem dobrze tak ze nie potrafie? goracy oddech, a serce zimne tak.

lza za lza. za chwile ktore mogly byc. zabilam je swoim strachem. kolejny chwiejny krok do przodu, by po chwili uciec.

uczucia moje jak noze. pieszcza wyuzdanym cieciem, by po chwili zabryzgac jego czulosc krwia.

noc, chlod i pustka. boli. tak, mnie tez.

.

18 komentarzy

wlasnie myslalam o cieple jego ust na mojej szyi, gdy nagle jak kop w twarz uderzyla mnie mysl – jestem przerazona.
mimochodem przejrzalam sie w oknie wystawy. wsciekly roz na wlosach wydal sie nagle niestosowny.
tak. boje sie jego. boje sie siebie.
bliskosc. umysl nagi pelen wstydu. siebie pokazuje, a tyle brudu przeciez. zakurzone emocje wywlekam z siebie, rozgrzebuje. jego oczy nade mna.
chcialabym nie znac slow. nie mowic, nie otwierac sie, a metafory tworzyc cialem.
boje sie.
pokazac siebie. bo tyle we mnie zla.
wielkich slow o jutrze, bo przeciez nie umiem, nie chce nawet chyba. lubie byc tylko moja. i nawet dzis ledwo dzieje sie. jutro tak daleko.
nie chce swojej twarzy stracic znow. nie oddam wiec.

blogi wrzask. cialo wygiete w tysiac malych smierci, narkotyczny dreszcz. cieplo ich dloni przytulam do piersi. bol odurzony pieszczota kodeiny. blogi wrzask w oczekiwaniu na sen.

obraz. jej noga, ladna, jak ona. miekka skora okraszona kilkoma machnieciami skalpelem. przyspieszony krzyk mojego serca. rece mi zadrzaly. usta wymalowane niespokojnym oddechem nie wydobyly z siebie zadnego slowa. tylko zakochane milczenie.
ukradkiem.

.

8 komentarzy

bol. nie ten wybrany, ale bol co spac nie daje. prawa piers nieudolna.
zabic go probuje. dusze go – wciaz zyje, tylko odciski palcow rozszalalych na mojej szyi.
czaszke jego rostrzaskuje – on wciaz silny, a na mojej glowie krwiak.
godze go w same jego serce – nic. coraz wiecej tylko kropek czerwonych obok sutka.
zestrupiala kobiecosc, bezsilna tak.
i mezczyzna ten, znow. ten, co tamtego wrzesniowego dnia. palce jego na mojej skorze. mialam juz nigdy nie zobaczyc go, a znow mu sie oddac musze. ostrzem cieniutkim piesci stwardnialy bol.
wojna w kobiecie.

znow. a moze nie znow, bo przeciez tak inaczej. mala burza w glowie.
slowo kazde na milion rozdzieram. slodkiej krwi w nich szukam co usta miekkie czerwienia smiala ubarwi. kap kap.
usmiech tak niespodziewany.
emocje tylko przeklete, oddaja sie zbyt latwo. znow sie wije w brudzie slabosci, otwarta przed nim tak.

maske zalozyc. zeby nie widzial.

.

2 komentarzy

kurwa. nawet nie ta z klasa, wyrafinowana. nie. zwykla tania dziwka.
rozwiera szeroko swoj umysl. brud. lepka kobiecosc, tak daleka od perfekcji. smrod bolu, jej przekletych emocji ktorymi teraz oblepia serdecznosc jego. intymnosc bezwolnie rozdaje. emocjonalna kurtyzana.


  • RSS