x-pression blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2005

gdyby tylko… szczerosc. nic wiecej, prawda? na kazdym kroku nowe historie. nowy ty. klamstwem obdarowujesz nie tylko mnie, ale i znajomych, przyjaciol. kazdego dnia czekam tylko czego sie dowiem tym razem. jakze zycie ciekawe. kurwa. wysiadam. chory zwiazek. a przeciez moglabym z kims innym, tak latwo przeciez!
kurwic sie. umyslem. slowem.
rozdawac intymnosc najosobistsza.to co mi tylko dawac chciales. to co ciebie tak rani, gdy ja robie.
a gdy ja sie tez zaczne dzielic mojoscia? skoro na tym twoja wizja nas polega…
kurwa mac
kurwa
*
reka wytatuowana. ladnie. za plyte gorillaz i usmiech.

emo

3 komentarzy

czasem nie da sie cofnac uczuc
slow
rozmachow nozem
moj bol jedzenie rzygam
kurwa

szaro. zimno. karuzela, mysli rozpedzone. slow tylko brak.
razem a oddzielnie. juz nie ma my, jest ja i ty, choc rowniez polaczone, dwa slowa jednak.
moge zrobic wszystko, nie patrzysz sie. jest tak jak tylko chce. nie lubil bys tych koronek, swiatelek, panterek i rozu. ja nie znosze twojej nudnej zieleni.
jak nie przychodzisz na noc, mam cale lozko dla siebie. wszystkie kudlate poduchy.
moge jesc frytki z mikrofali cala dobe. a jak rzygam trzy razy dziennie, ty tego nie widzisz. nie widzisz nawet jak robie to u ciebie.
nie widzisz jak placze, krzycze, nawet jak tancze.
jestem soba, nie czescia nas…

ivan dokonczyl swoje dzielo na moich plecach, choc jeden jeszcze moze do poprawki… nie boli. jednak piec kolczykow na raz to byla przesada. teraz tylko dwa. hardcore nad dupa.
nastepny bedzie hardcore na bioderkach.

ktoregos dnia sie obudzisz. bedzie za pozno by zyc.

kobieta. przebudza sie rano, rozanielona zmyslowym snem. kochal ja, piescil. do zmierzchu bedzie w chmurach, pamietajac jego palce i usta na skorze.
teraz jednak pora wstac. chwila przed lustrem. rozowa bielizna. lubi swoje plecy.
moze ubrac wszystko. moze zalozyc seksowna spodniczke, jest przeciez kobieta, jeansy, dresy, bojowki, we wszystkim wypada, we wszystkim ladnie na rozmaite sposoby. koturny, kowbojki, glany czy trampki, jej stopy akceptuja kazdy rodzaj obuwia. coz za sztuka dopasowac.
moze spedzic godzine przed lustrem, choc dzis sprawnie zajmuje jej to dziesiec minut. jeszcze tylko troche brokatu na oczy. teraz moze wyjsc.
czuje sie dzis seksownie, moze to ten sen… niezamierzony usmiech przyciaga wzrok. moze sie slodko usmiechac, jest kobieta. moze plakac jezeli chce, wpasc w histerie. moze przywalic facetowi w zeby. moze sie kochac trzy razy z rzedu. moze spedzic 20 godzin ogladajac sex and the city, a na horrorze w kinie krzyczec wnieboglosy. dobrze byc kobieta…
a ktoregos dnia zakwitne zycie w jej podbrzuszu.
tymczasem ten usmiech…
seksualnosc. seksownosc.
czym jest kobieta bez mezczyzny?

slonce wreszcie zawitalo pieszczac mnie delikatna opalenizna. usmiech gosci czesciej, choc cialo slabe ostatnio.
weekend mily, przetanczylam 11 godzin i tylko sie swiecilam jak ta krowa. jak to fajnie baba byc. i jak fajnie moc potem odespac, tak dawno nie mialam wolnej niedzieli.
kazdego dnia poznajemy sami siebie. co jezeli zaczynamy rozumiec coraz mniej? co jezeli wszystko sie zaczyna nagle sypac, cos w co kiedy wierzylo sie tak bardzo? burza w glowie. uwielbiam burze. moge sie wtulic, niewinnie, a wszystko zostaje wybaczone. nie trzeba nic tlumaczyc.


  • RSS