x-pression blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2004

sic!

Brak komentarzy

Dziwny dzien. Lunch z Gosia, potem przypadkowy drink, odwolana randka, zakupy, bolesna szczerosc.
Telefon piszczy nieustannie.
Dlaczego mamy to czego nie chcemy?
Dlaczego jezeli czegos bardzo pragniesz, nie mozesz tego miec, a cala reszta przychodzi z taka latwoscia? Nadmiar reszty. Czy to moze zabic tesknote za tym jednym? Czy rzeczywiscie tak za tym tesknie, czy tylko mi sie wydaje, bo nie moge tego miec i pociaga niedostepnosc?
Mam przynajmniej siebie. A to tak duzo…

Swieta przerwane krzykiem. Wrzaskiem.
Na szczescie lzy zmeczone wtulily sie w kacik oka i spokojnie zasnely. Chodze na paluszkach, by ich nie obudzic.

Widzialas kiedys pudelko pelne wszystkich odcinkow Sex And The City? Ha!!! Ja to mam. I slodki zapach za uchem. Coz za rozkosz.

Choinka dalej sie prezy i rozpustnie przeciaga. Slicznotka wystroila sie niczym na bal. A ja jej spiewam. Smiech. Tym razem moj.

Dzien przywitany tancem cial, dotyk, dotyk, dotyk wszedzie. Cieply oddech na karku.
Kolacja we dwojke, cicha, przyjemna. Tak spokojnie. Tak cicho. Tak dobrze zatrzymac sie na chwile. Zapomniec.

Sen. Usta nastawione do pocalunku, jakby usilujace wrocic do tej chwili. Oddaj mi ja. Chce jeszcze.
Czemu nie bylo to tak oczywiste na Koncu Swiata? Tam wszystko bylo bardziej rzeczywiste, namacalne, a jednak to tu dopiero tego dotknelam i zostalam dotknieta. Moze trzeba bylo chwili by…? By co? Poczuc nienasycenie? Pragnienie? Alez czulam. Czuje wciaz.
A telefon wibruje radosnie.

Mam nowa wspollokatorke, przytargalam ja dwa dni temu autobusem nr 341 ku niezadowoleniu kierowcy. Jakze sie wypina, przyozdobiona swiecidelkami. I ten zmyslowy zapach… Alez prosze sie rozgoscic, madam. Ja tylko… chce tylko czuc.

Czy mozna peknac z nadmiaru emocji? Zwariowac? Co sie dzieje kiedy jest tego wszystkiego w tobie za duzo? Umierasz? Jak o nie wszystkie zadbac, skonfigurowac, zrozumiec? Czy mozna stac sie martwym na emocje?

xxxdream

4 komentarzy

Ide do przodu. Musze. Chce. Na razie dobrze.

Mam dosc klamstwa. Dlaczego przypadkowi ludzie potrafia byc bardziej szczerzy wobec mnie niz najblizsi? Nie lepiej zniknac niz trwac w tych bzdurach lub milczec o sprawach waznych? Jak daleko czlowiek moze sie posunac w tej nieprawdzie? Kiedy sam zaczyna w to wierzyc… Uczysz mnie klamstwa.

A mysli wedruja daleko, wlasciwie do wielu miejsc, ale jedno ciagnie najbardziej. Wczoraj. Tak mily dzien, wiele godzin niczym pare minut. Poczucie ominiecia czegos, nienasycenia. Chce jeszcze… I tylko co chwile zerkam na telefon, ktory wsciekle milczy. Tylko wczoraj zapiszczal, wywolany moim niepokojem.

A ja chce byc szczera…

Cholera. Udalo mi sie wlasnie podlaczyc internet w domu, co jest chwila chwaly. Leze wiec w cieplym lozeczku z laptopem na kolanach. Wprawdzie laptop nie moj, za to kolana jak najbardziej do mnie naleza, lozko w polowie. Czyli remis.

Mysle duzo ostatnio. Niewielka to zmiana, zawsze duzo mysle, a ze o bzdurach to juz inna sprawa. O przyjazni tym razem. Co sie z nia dzieje? Kiedys myslalam ze jest to wartosc niezmienna, trwala i niezniszczalna, ach jakze sie mylilam… Czas zabija. Wbija swoje ostre pazury. Agonia. Czasem zachlysniecie sie powietrzem, moze jeszcze sie uda…! Nie… Umiera.

Ale dlaczego to ja zawsze probuje wskrzesic? Przykre to, ze entuzjazm jednostonny. Subiektywnie.
Sa tez tacy co nie przestaja. Pamietaja gdy potrzebuja porad w sprawach emocji tzw.nizszych. Bo od owych ekspertem jestem.


  • RSS