x-pression blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2004

Pelna i pusta jednoczesnie. Pelna wrazen i bicia serca, pusta siebie samej. Szukam. Oddaj mi.
Wypisalam sie z tego klubu. Teraz ja sie pobawie.

Piszesz wiersz. Wiecznym piorem wilgotnych ust opowiadasz o swoich uczuciach na miekkiej kartce mojego ciala. Natchniony zapachem tej chwili zapisujesz swoje mysli w mych zakamarkach. Ukladasz rymy, bawiac sie slowami tworzysz piekne metafory na moich piersiach, szyi i twarzy. Nikt wiecej ich nie przeczyta.
Catharsis.

Gubie sie…
Nie lubie ludzi, ktorzy ciagle cos mieszaja, psuja zycie. Nie lubie… Po co to robisz? Chcesz mi cos zabrac, czy tylko sie pobawic?
Nie bede walczyc. Zwlaszcza z…
On powinien walczyc o swoj rozsadek i zdecydowanie.
Czasem mam ochote schowac sie w jego za duza bluze i skulic w kacie lozka. Tak jak ten plod w sloiku na Wydziale Anatomii.. Martwy, ale bezpieczny.

Czy kiedy choc raz cos polaczylo dwie osoby, zawsze juz beda one dla siebie kims szczegolnym? Zawsze mysl o tym kims bedzie miala cos magicznego w sobie? Przeciez to juz nigdy nie jest zwykly znajomy czy przyjaciel, to ten ktos, ktos kogo kiedys serce wybralo a cialo dotknelo… Ktos kto powierzyl nam swoje marzenia, zasypial i budzil sie z mysla o nas.
A co, gdy takich osob bylo wiele? Kazda jest ta wyjatkowa, czy to tylko zwykla przypadkowosc, ktora idzie w zapomnienie?

Wymazac pamiec cieplej skory, miekkich ust i tego pelnego uwielbienia spojrzenia… I patrzec tylko do przodu.

„Czy lustra slysza? Czy potrafia w ciemnosciach odroznic placz od deszczu? Samotnosc od pustki? Czy lustro widzi w ciemnosci? Na przyklad drobne cialo zwiazane bolem, wcisniete w glab kanapy? Czy moze je zbudzic blyskawica, zeby choc na sekunde w szklanym swietle widoczna byla kobieca sylwetka skulona na poduszkach?”

Platanina mysli. Nie wiem ktora sprawia, ze tak zle. Boli. Tak, czuje bol.
Chcialabym do Ciebie teraz napisac, ale nie chce Cie martwic. Pokaleczone mysli.

Golab na skwerku przez chwile udawal orla. Naiwny. Czasem sie po prostu do czegos nie nadajesz. Juz go nie widze. Oczy pomalowane lzami.

Mialam ochote na te burze…..

Zdegustowanie i niesmak. Czasem po prostu nagle wszystko zaczyna wkurwiac. Kazdy czlowiek. Gest. Stop. Nie tak.

Czuje sie zle, wiesz? Niektore rzeczy zdaja sie takie na sile. Zabierz mnie stad. Odklej sztuczny usmiech, bym mogla sie usmiechnac naprawde.

Czasem mam ochote uciec, biec prosto przed siebie, zostawiajac za soba te wszystkie krzywe mordy, pretensje i zle emocje. Juz mnie nie zatrzymasz…

(Kristofenencjo, demencjo, ferensjo, chujencjo – uscisk z okazji wczoraj :o))


  • RSS