Zdegustowanie. Moze nawet rozczarowanie.
Mlode glowy pelne sa idealow. Mlode glowy sa wierne swoim wierzeniom.
A co gdy sie dorasta, gdy pojawia sie masa wazniejszych spraw? Codzienne zycie, praca, odpowiedzialnosc.
Przestaje sie wierzyc? Wierzy sie nadal, ale przymyka oko?
Rowniez przymykam oko, czesto.
staje sie czescia konsumpcyjnego swiata, nie moge temu zaprzeczyc. Wiele szczytnych idei zostalo odsunietych na bok, by zrobic miejsce codziennemu zyciu.
A codziennosc to w ogromnej czesci pieniadze. Jedzenie konsumpcja. Zakupy konsumpcja. Wolny czas konsumpcja. Kino, koncert, vegan restauracja, ubrania, fatalaszki, telewizor, masa rzeczy, a to wszystko to KONSUMPCJA.
Kiedys bylo inaczej. Nie zaluje jednak, byc moze zmienilam sie bardzo, ale nie zaluje.

Gdzie jednak jest granica?

Dzisiejszy poranek, jedziemy samochodem. Trzeba zatankowac.
Chlopaki podjezdzaja pod Shella
Zachcialo mi sie rzygac.
Zobaczylam te granice. Nie chce jej przekroczyc… Ty mozesz to zrobic, i ty rowniez, nawet ty jezeli masz ochote, ale ja nie wezme w tym udzialu.
Wciaz mam swoje idealy. Czesc z nich moze umarla, czesc sie zmienila, ale korzen, podstawa wciaz jest, i nikt ich nie zabije.

Prosze, nie strac granicy…