x-pression blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2004

Tak wiele przeoczenia, zapomnienia, niedocenienia.
Tak wiele martwych chwil, martwych emocji, marzen nigdy niespelnionych. Marzen porzuconych, bo i tak sie nie spelnia. Czasem juz nawet nie ma marzen.
Nie ma prawdziwego usmiechu, a nawet lzy tak toksyczne, niechciane. I ten wstyd. Nie lubie sie wstydzic, wstydzic tego ze mi zle, tego ze potrzebuje.
Ile razy przegapilam tecze? Ile razy patrzac na spadajaca gwiazde nie pomyslalam zyczenia? Tylko cieple slonce czasem wypala usmiech na mojej twarzy.
Czy gdyby zycie skonczylo sie jutro, mialabym czego pozalowac? Co bym wspomniala przed zamknieciem oczu?
Dopiero teraz…
Tak wiele przeoczenia…

„My life without me”

Nastroj niepismienny ostatnio… Zalegle slowa, wiekszosc juz nie do nadrobienia.
Wiosna cos nawala, przez chwilowe slonce wciaz sie przemyka deszcz, wiatr, grad. I wciaz pedze by uciec od zimna.
Wiatr pewnego dnia dmuchal mocno, swoja sila zrywajac malenkie biale kwiaty z drzew. Poruszone tym oddechem paczki wypuscily swoje platki w powietrze. „Snieg!”, pomyslalam. Snieg z kwiatow.
Kwiatow kwiecie ukwiece kwitnac kwieciscie

Lepiej.

Przyjazn. Mija.Co wiec trwa?
Kiedy jest tak naprawde?
Tyle bliskich ludzi sie przewinelo i wciaz sie przewija, pojawiaja sie i odchodza. Kiedy mozna zaufac, kiedy sie nie bac konca? Paru brakuje, jedni wciaz gdzies tam sa inni znikneli jakby zla wrozka dotknela rozdzka i nadala niewidzialnosc. Czy gdy juz jest dobrze, moge sie zatrzymac i po prostu stac w miejscu, czy to znow ucieknie?
Chcialabym umiec nadawac chwili nieskonczonosc.

Poklocilismy sie ostatnio o cos, o co nie mamy prawa sie klocic. Duza rana, we mnie i w tobie. Nasza rana.

Czytam „Alicje w Krainie Czarow”…


  • RSS