x-pression blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2004

A dzis mam gdzies to wszystko, te wasze krzywe przyklejone usmiechy. Po co szczerzysz do mnie zeby skoro mnie nie lubisz? Ja dzisiaj sie do ciebie nie wyszczerze. Do ciebie tez. Nie jestem wami, chce byc szczera.
Walka o ogien, przetrwanie. O niczym innym nie che sie wam myslec. Kazdego ranka ubieracie sie w spiewne idealy, a tak naprawde jestescie szarzy. I wcale nie wyjatkowi.
Mowisz tyle o ginacej Ziemi a co sniadanie zapychasz usta grzankami z mikrofali.
Mowisz jak pieniadz sie nie liczy, a wycisnalbys kazdy zlamany grosz.
Mowisz o szczerosci, a klamiesz prosto w twarz.
Mowisz o wspolnocie, myslisz tylko o swojej dupie.
Mowisz o przyjazni, a wcale nie masz przyjaciol.
Udajesz. Udajesz kazdego dnia.
Dzis ja mowie nie. Gdzies w mojej glowie ten caly wasz egoizm sie kotluje, wywoluje metlik, zagubienie, niezrozumiale mysli. Jednak w rezultacie bardziej wiem czego chce.
Nie chce was.

W.

4 komentarzy

„Pozwol mi zerwac te roze
zanim zerwie sie burza,
Pozwol ugryzc chleb
zanim stanie sie kamieniem,
Pozwol mi spojrzec na slonce
nim osypie sie popiolem,
Pozwol dotknac ustami policzka
zanim blysnie spod niego kosc.”

A noc tak piekna, i ten wieczor, poranek. Cieply oddech, bliskosc, tak dobrze zapamietana mimo snu.
I przez chwile nie bylo reszty swiata, tylko ja i Ty.
Wygralam. Juz dawno…

spokojnie

1 komentarz

Tak pusto jakos. Brak zapalu. Szare powietrze nie dotlenia, ciezko przygniata powieki, spowalnia ruchy. Sen.
W pokoju spokojnie, bezpiecznie, nawet myszki pod podloga spia. I tylko wczorajsze kwiaty radosnie spiewaja o milosci. Zakochane.

Piescic glaskac dotykac szeptac tulic oddychac calowac. Czule troskliwie cudownie szalenie z zachwytem a nawet romantycznie.
Tak dobrze.

Ktos mnie zawiodl, po raz kolejny.

Ktos cierpi przez wypowiedziane, raczej wypisane slowa. Niespelnione uczucie do kogos kto juz w innych ramionach znajduje dowartosciowanie. Skarbek kocham Cie, usmiechnij sie. Jestes wspaniala.

ehh

2 komentarzy

Zmeczenie. Miesiac odpoczynku, a wystarcza dwa dni i wszystko poszlo sie jebac, caly spokoj, harmonia.

Tomek chce wynajac mieszkanie, juz w przyszlym tygodniu, ale ja nie chce, nie moge…

…:::…:::…

1 komentarz

A dzisiaj mam rozowe okulary.

To byl ciezki rok.
Nowe zycie, na poczatku tak przerazajace. Ktos mi dal sens, nadzieje, zapewnienie, a potem wszystko zniknelo w jednej chwili. Pozniej po czesci wrocilo, tak nieprawdziwe przez dlugo jeszcze. Kilkumiesieczny sen, otumanienie, zycie nie moje- to nie ja. Lzy niemalze kazdego dnia. Krzyki, wybieganie z domu… Klamstwo.
Minelo,usmiechnelismy sie do siebie.
Potem dziecko, takie szczescie. Smierc. Malutkie zalazki paluszkow, dziesieciotygodniowe serduszko. Zgnilo na przyszpitalnym smietniku, badz rostalo rozszarpane przez szczury.
Umarl usmiech, umarly nasze oczy, martwa krew przyklejona do ud.
Umarlam ja.
Histeria, psychotyczny krzyk, drzace cialo i tez przeszywajacy bol. Nie zapomne. Balbys sie, takich ludzi nazywaja wariatami.
Dlugo wstawalam. Gdyby nie Tomek, juz by mnie nie bylo.

***

A teraz?
Jestem slaba, dlugo jeszcze bede zanim naucze sie cierpliwosci, spokoju. Gdzies we mnie ciagle zyje ten strach, czasem w ogole go nie widze, bywa jednak ze daje sie we znaki, kieruje moim slowem, gestem, czynem.
Jest jednak dobrze, bezpiecznie. Wesole ogniki w oczach, tak male rzeczy sprawiaja radosc.
Mam pudelko ze skarbami. Wprawdzie tygrysiasty telefon nie chce sie tam zmiescic, alewchodzisz caly Ty.
Napisalam list do swietego Mikolaja, tym razem chyba go dostal.
Tesknie za sniegiem, ale pachnacy podmuch wiatru tez laskocze usta, wiecsie usmiechaja.
Chinska rozyczka rozpaczliwie przeze mnie pojona, nieposlusznie usycha,ale cieszy sie resztkami sil,emanuujac swoja czerwienia.
Nie mamy planow na Sylwestra poza pyszna salatka majonezowa i kapusta z grzybami. Pojdziemy na Parliament Square. To takie nieimprezowe.
Ula dzwoni i z radosci nie moze slowa wydusic, i jak jej nie kochac…?!
Gorzkawy Hardys caluje mnie po ustach, namietnie.
Londyn to piekne miasto, choc byla swiadkiem tysiaca moich potkniec, laskawie obnaza sie przede mna. Dopiero teraz.
Pomalujemy pokoj. Lubie niebieski kolor.
Zyje. Jestem szczesliwa. Moze bede plula sobie w brode za te slowa, ale JESTEM SZCZESLIWA.
Tak sie konczy ten rok.


  • RSS