x-pression blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2003

Przyjechałam, by odpocząć, pogodzić się z rzeczywistością, zakonczyć etap uderzania wszystkim we wszystko, histerycznego płaczu i sierocego bujania siebie.

Już się o tym nie mówi, nie pyta się mnie. Zakłada się, ze minęlo wystarczająco czasu, by móc milczeć na ten temat.

Ale ja nie zapomniałam. Nie chcę zapominać. O tym nie można zapomnieć. Po prostu nie można.

Są rzeczy, których nie można zmienić, które bolą i nie przestaną boleć. Choćbym przyklejała uśmiech do twarzy, gdzieś głęboko we mnie zawsze będzie ona, a raczej pustka po jej śmierci. To nieodwracalne.

Na moment pozwoliłeś mi być Matką, nosić w sobie Życie. Tego nie można zapomnieć. Chcę pamiętać, nie zmuszajcie mnie, bym o tym nie myślała.

Chcę być szczera. Chcę rozmawiać. Nie chcę juz przyklejać uśmiechu do twarzy, chcę się uśmiechać

… i wołam teraz, wołam całą sobą. Boże (tak Cię nazwano), wołam Cię, krzyczę do Ciebie, moje ręce dotykaja Twojego oddechu.

To tak boli.

powrot

Brak komentarzy

Zmęczona jak cholera jestem. Spałam 2h w domu z T. i potem może ze 20 minut w samolocie.
Rodzice wytęsknieni, podobnie zresztą jak ja. Miło się przytulić do ciepłych ramion Mamy.

Tęsknie.

Blizna po dziecku znów się otwiera.

:o)

2 komentarzy

Mam wakacje.

.

1 komentarz

Mojej rece stala sie krzywda. Moze nie stala, bo rzeczy sie staja same z siebie, to bylo bardziej swiadome.

Ciezkie wczoraj, klotnie, krzyki, dwukrotnie policja. Na mozg nam padlo.

.

Brak komentarzy

18-6-03

- Your pregnancy test is positive.
- So I`m pregnant?
- Yes.
- So… I`m gonna have a baby?
- Yes.

Wyszlam, usmiechajac sie juz do trzech osob. Do siebie – od dlugiego czasu pierwszy raz tak naprawde. Do ciebie – czekajacego niecierpliwie w domu, modlacego sie, by to nie byla prawda. Do Malenstwa – tak blisko, tak we mnie.
Pedzilam na rowerze, wyprzedzajac wiatr i samochody, by ci natychmiast o wszystkim opowiedziec.
- Jestem w ciazy.
Nosiles mnie na rekach. Byc moze to nie mnie pragnales nosic, ale juz nie bylo mnie – teraz stalam sie dzieckiem, ktore we mnie bylo, twoim dzieckiem. Z takim szczesciem przemawiales do mojego podbrzusza.
Miales byc cudownym tata.
A ja mialam byc wspaniala mama.

***

24-7-03

Siedze na przyszpitalnej trawie, wyrzygujac antybiotyk. Lzy mieszaja sie z resztkami wymiocin na twarzy. Krew lepi sie na nogach i pomiedzy nimi, przerazliwy bol nie pozwala nawet wstac, musisz mi pomoc.
Jemu juz pomoc nie mozna, umarlo…


  • RSS